Niestety wbrew tytułowi postu życie to nie bajka. Bynajmniej nie nasze.
Zaczęło się idealnie. Idealny ślub, idealne wesele, wspaniała podróż poślubna. Po 2 miesiącach zaszlam w ciążę. Wielka radość- to był 3 t.c. na nastepnej wizycie w 7 tyg. Ku zaskoczeniu lekarza a moim jeszcze wiekszym BLIZNIAKI dwujajowe. Niewyobrazalna radość. Wszystko szlo super az do 25 t.c.
Półtora miesiąca w szpitalu na patologii ciąży i przedwczesny poród. Dzieciaczki zobaczylam dopiero po ponad 24 godzinach z tego wzgledu że przyszly na swiat o 4 nad ranem a po cc nie moglam sie za bardzo ruszać. Pierwsza wizyta na oddziale byla przerazajaca. Wszedzie kabelki rurki. Dodam że urodzily sie w 31 tyg. Ważąc synek 1270 i córeczka 1260. I tak oto przez 4 dni byliśmy szczęśliwymi rodzicami dwóch cudownych maluchow. Dziś, po roku od pogrzebu córeczki, nadal ciezko jest mi o tym pisać ale życie biegnie dalej, bez nas czy z nami. Synek rosnie. Z dnia na dzień zadziwia mnie swoją bystrością.
W tej chwili jestem studentką 2 roku Pedagogiki, mamą i żoną.
Pomino posiadania rodziny nie wyobrazam sobie zamknąć sie w czterech ścianach i nigdzie nie wychodzić. Nie jestem matką Polką. Jak wiekszosc mlodych dziewczyn chce sie realizować w pozostałych sferach życia. Mam wspaniałego meza ktory mnie wspiera. Siedząc w domu czuje sie jak w klatce. I tak o to bede w tym blogu przedstawiac moj punkt widzenia na maciezynstwo i kobiecość mam :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentarze jak najbardziej mile widziane.