czwartek, 10 kwietnia 2014

Dawno dawno temu...

Niestety wbrew tytułowi postu życie to nie bajka. Bynajmniej nie nasze.
Zaczęło się idealnie. Idealny ślub,  idealne wesele, wspaniała podróż poślubna.  Po 2 miesiącach zaszlam w ciążę.  Wielka radość- to był 3 t.c. na nastepnej wizycie w 7 tyg. Ku zaskoczeniu lekarza a moim jeszcze wiekszym BLIZNIAKI dwujajowe. Niewyobrazalna radość.  Wszystko szlo super az do 25 t.c.
Półtora miesiąca w szpitalu na patologii ciąży i przedwczesny poród.  Dzieciaczki zobaczylam dopiero po ponad 24 godzinach z tego wzgledu że przyszly na swiat o 4 nad ranem a po cc nie moglam sie za bardzo ruszać. Pierwsza wizyta na oddziale byla przerazajaca. Wszedzie kabelki rurki. Dodam że urodzily sie w 31 tyg.  Ważąc synek 1270 i córeczka 1260. I tak oto przez 4 dni byliśmy szczęśliwymi rodzicami dwóch cudownych maluchow. Dziś, po roku od pogrzebu córeczki, nadal ciezko jest mi o tym pisać ale życie biegnie dalej,  bez nas czy z nami. Synek rosnie. Z dnia na dzień zadziwia mnie swoją bystrością.
W tej chwili jestem studentką 2 roku Pedagogiki, mamą i żoną.
Pomino posiadania rodziny nie wyobrazam sobie zamknąć sie w czterech ścianach i nigdzie nie wychodzić.  Nie jestem matką Polką.  Jak wiekszosc mlodych dziewczyn chce sie realizować w pozostałych sferach życia. Mam wspaniałego meza ktory mnie wspiera. Siedząc w domu czuje sie jak w klatce. I tak o to bede w tym blogu przedstawiac moj punkt widzenia na maciezynstwo i kobiecość mam :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze jak najbardziej mile widziane.